"Co
byś zrobił, gdybyś wygrał milion złotych w totka?”- to jedno z wielu pytań
podstawówkowych złotych myśli. Pamiętasz?! „Zamieszkam w ciepłych krajach”, to
najczęstsza odpowiedz przeciętnego Polaka, szczególnie w okresie zimowej chandry.
Ty też marzysz o życiu w ciepłych
krajach? Wychodzenie z domu myśląc jedynie o założeniu japonek lub o zabraniu
olejku do opalania. Palmy, drinki i lenistwo! Ja marzyłam! Ciepło nie znaczy brak
obowiązków i problemów. Nie oznacza lenistwa. Nie oznacza plaż z lazurową wodą
i drinków z palemkami. Mam swoje trzydzieści kilka stopni!
Kraj,
gdzie na ulicy śmierdzi rozkładającymi się śmieciami. Gdzie sok z proszku w
oratorium, pity z dziećmi z jednego kubka jest moim najsmaczniejszym drinkiem.
Gdzie wycieczka mrówek w kuchni jest urozmaiceniem kolacji, a aluminiowe garnki
wspomnieniem babci, która karmiła kury z podobnych naczyń. Mam swoje „ciepłe
kraje”.
Z
uśmiechem wspominam sprzed lat domowe zabawy w kościół, gdzie wśród wiernych
zasiadał pies z kotem, a druga ławka wypchana była misiami i lalką. Oraz poszukiwania
ogórka lub rzodkiewki w plasterkach, przypominającej coś na styl hostii. Gdy dziś
zbliżam się z dzwonkiem do ołtarza, moje serce mocniej wali. A gdy Chrystus
przemienia się pół metra ode mnie, czuję się jakbym oglądała największe truco (tł. Sztuczka) tego świata. Marzenie
o byciu ministrantką się spełniło. Służyć Bogu i być bliżej Niego.
Czym
są misję? Spełnieniem marzeń! Wypełnieniem Bożej woli. Bóg zaskakuje każdego
dnia. Sprawia cuda widziane jedynie oczami wiary. On jest Kimś więcej niż złota
rybka spełniająca trzy życzenia. I niż Dżin z lampy Aladyna, którą trzeba
potrzeć. Boże, przymnóż mi wiary, abym mogła widzieć wszystkie Twoje cuda!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz